Adwokat Jakub Wijata – Kancelaria Adwokacka w Łodzi

Zima to nie tylko piękne krajobrazy, ale też ryzyko dla pieszego. Śnieg, lód i oblodzone chodniki mogą doprowadzić do upadków, a nawet poważnych obrażeń. Jeśli sprawca wypadku chciałby dochodzić odszkodowania – musi wiedzieć, kto odpowiada za stan nawierzchni, na której doszło do zdarzenia. Odpowiedzialność prawna zależy bowiem od tego, do kogo należy chodnik lub droga.

Odpowiedzialnym podmiotem może być gmina (gdy chodzi o chodnik publiczny w ciągu drogi gminnej), właściciel nieruchomości, jeśli chodnik przylega do jego posesji, lub wspólnota czy spółdzielnia mieszkaniowa, jeśli dotyczy chodników wewnątrzosiedlowych. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nakłada obowiązek odśnieżania – nie tylko usuwania śniegu, ale również posypywania oblodzonych odcinków, by ograniczyć śliskość. Co więcej, w pewnych sytuacjach to gmina przejmuje obowiązek odśnieżania — na przykład, gdy między chodnikiem a posesją jest pas zieleni albo gdy chodnik znajduje się w strefie płatnego parkowania.

Przykłady odpowiedzialności w praktyce

  • Gmina — pieszy potyka się na oblodzonym chodniku przy ulicy publicznej — jeśli droga należy do gminy, to ona odpowiada za zimowe utrzymanie.
  • Właściciel nieruchomości — do wypadku dochodzi tuż przy budynku mieszkalnym — jeśli chodnik przylega bezpośrednio do posesji, to właściciel musi dbać o jego odśnieżenie oraz posypywanie lodu.
  • Spółdzielnia albo wspólnota — jeżeli chodnik znajduje się w obrębie terenu osiedla (wewnętrzny ciąg pieszy), to wspólnota mieszkaniowa lub spółdzielnia są zobowiązane do jego zimowego utrzymania.
  • Zarządca lub najemca — gdy zarządcą terenu (np. pasa chodnikowego) jest inny podmiot niż właściciel gruntu — to on może ponosić odpowiedzialność, jeśli nie usuwa śniegu lub lodu.

Jak dochodzić roszczeń po takim upadku?

Aby uzyskać odszkodowanie za upadek na oblodzonym chodniku, poszkodowany musi wykazać winę podmiotu odpowiedzialnego oraz wysokość poniesionej szkody. Kluczowe są tutaj dowody: zdjęcia miejsca zdarzenia, zeznania świadków, dokumentacja medyczna (np. opinie lekarskie, rachunki za leczenie i rehabilitację), a także informacje o pogodzie w dniu wypadku.

Jeśli zarządzający danym terenem (np. gmina, wspólnota) ma polisę OC, roszczenie kieruje się do ubezpieczyciela – ten ma 30 dni na zajęcie stanowiska, choć w trudniejszych przypadkach termin może być przedłużony.

Kiedy można nie dostać odszkodowania?

Nie każdy upadek na lodzie oznacza automatyczną odpowiedzialność zarządcy. Ubezpieczyciel lub podmiot odpowiedzialny mogą odmówić wypłaty:

  1. gdy nie uda się udowodnić zawinienia – czyli że zaniedbanie było realne i możliwe do uniknięcia;
  2. jeśli oblodzenie powstało nagle i było efektem gwałtownej zmiany pogody, której nie dało się przewidzieć lub uporać w krótkim czasie;
  3. jeżeli zarządca podjął działania zgodne ze standardami (np. posypywał chodnik) i mimo to śliskość była trudna do uniknięcia.

Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że w okresie intensywnych opadów, odwilży czy nocnych mrozów nie można wymagać ciągłego, idealnego utrzymania chodników – ocena winy powinna uwzględniać realne możliwości techniczne i zasoby zarządcy.

Podsumowanie

Dochodzenie roszczeń po upadku na oblodzonym chodniku to proces, który zaczyna się od ustalenia, kto odpowiada za dany fragment chodnika. Następnie kluczowe staje się zgromadzenie dowodów: fotografie, dokumentacja medyczna, zeznania świadków. Jeśli zarządca ma polisę OC – roszczenia kierujemy do jego ubezpieczyciela; jeśli nie – bezpośrednio do niego. Ale – uwaga – nie każdy upadek daje gwarancję odszkodowania: winę trzeba wykazać, a sama pogoda nie oznacza automatycznie odpowiedzialności.

Znalazłaś/eś się w takiej sytuacji? Zapraszam do kontaktu.


Fot.: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *