Przez ostatnie lata najwięcej mówiło się o kredytach frankowych. Znacznie mniej uwagi poświęcano osobom, które zaciągnęły kredyty hipoteczne powiązane z euro. Tymczasem część takich umów była konstruowana w bardzo podobny sposób – bank wypłacał kredyt w złotówkach, ale jego saldo i wysokość rat były uzależnione od kursu EUR. Czy taki kredyt również można zakwestionować?
Tak. Kredyt indeksowany lub denominowany do euro może zostać uznany za nieważny, jeżeli jego umowa zawiera niedozwolone postanowienia umowne, których usunięcie powoduje, że umowa nie może dalej funkcjonować.
Nie oznacza to jednak, że każdy kredyt w euro jest automatycznie nieważny. Decydująca jest treść konkretnej umowy.
W tym artykule wyjaśniam, kiedy kredyt w euro może zostać unieważniony, na czym polega podobieństwo do spraw frankowych i jakie mogą być skutki wygranej z bankiem.
Kredyt w euro a kredyt frankowy – czy zasady są takie same?
Podstawowy problem prawny nie wynika z tego, czy kredyt został powiązany z frankiem szwajcarskim, euro czy inną walutą.
Znaczenie ma przede wszystkim sposób skonstruowania umowy.
W wielu umowach kredytów walutowych banki stosowały mechanizm, w którym:
- kredyt był wypłacany w złotówkach,
- jego saldo było przeliczane na walutę obcą,
- wysokość kolejnych rat zależała od kursu tej waluty,
- do przeliczeń wykorzystywano kursy określane w tabelach kursowych banku.
Jeżeli umowa nie określała w sposób jasny i obiektywny zasad ustalania kursu, w praktyce bank mógł mieć znaczący wpływ na wysokość zobowiązania kredytobiorcy.
Właśnie tego rodzaju postanowienia były przedmiotem wielu sporów dotyczących kredytów frankowych. Te same zasady ochrony konsumenta mogą jednak znajdować zastosowanie również do kredytów powiązanych z EUR.
Sąd Najwyższy w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22, odniósł swoje rozstrzygnięcie szerzej do kredytów indeksowanych lub denominowanych do waluty obcej, a nie wyłącznie do franka szwajcarskiego.
Kredyt indeksowany, denominowany czy rzeczywiście walutowy?
To jedno z pierwszych pytań, na które należy odpowiedzieć podczas analizy umowy.
Kredyt indeksowany do euro
W przypadku kredytu indeksowanego kwota kredytu była najczęściej określona w złotówkach.
Przykład:
Bank udziela kredytu w wysokości 300 000 zł. Po wypłacie kwota zostaje przeliczona na euro według kursu określonego przez bank. Od tak ustalonego salda zależy następnie wysokość zadłużenia i kolejnych rat.
Kredyt denominowany do euro
W kredycie denominowanym kwota kredytu może być wskazana w EUR, ale rzeczywista wypłata następuje w złotówkach po zastosowaniu określonego przez bank kursu.
W obu tych konstrukcjach pojawia się więc mechanizm przeliczenia pomiędzy PLN i EUR.
Kredyt rzeczywiście walutowy
Inaczej należy natomiast oceniać sytuację, w której kredyt od początku był faktycznie udzielony w euro, kredytobiorca otrzymał do dyspozycji określoną kwotę w EUR i miał możliwość spłacania zobowiązania bezpośrednio w tej walucie.
Sama okoliczność, że umowa jest określona jako „kredyt w euro”, nie przesądza więc jeszcze o możliwości jej unieważnienia.
Pokazuje to między innymi wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 10 lutego 2026 r., sygn. I C 1604/24. W tej sprawie kredytobiorcom udostępniono kwotę 461 240 EUR, mieli oni możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w euro, a sąd ostatecznie oddalił ich powództwo o ustalenie nieważności umowy.
Dlatego przed skierowaniem sprawy do sądu trzeba ustalić, z jakim rodzajem kredytu rzeczywiście mamy do czynienia, a nie kierować się wyłącznie nazwą wpisaną przez bank do umowy.
Kiedy postanowienia umowy mogą być niedozwolone?
Podstawą wielu spraw dotyczących kredytów powiązanych z walutą obcą jest art. 385¹ Kodeksu cywilnego.
Zgodnie z tym przepisem postanowienia umowy zawartej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy.
W sprawach dotyczących kredytów w euro należy zwrócić uwagę przede wszystkim na postanowienia określające:
- zasady przeliczania kwoty kredytu na EUR,
- kurs stosowany przy wypłacie kredytu,
- kurs stosowany przy spłacie rat,
- sposób ustalania tabel kursowych banku,
- zakres ryzyka walutowego ponoszonego przez kredytobiorcę.
Problem może pojawić się zwłaszcza wtedy, gdy umowa odsyła jedynie do „tabeli kursowej banku”, nie określając jednocześnie obiektywnych zasad, według których kurs ma być ustalany.
Konsument nie jest wtedy w stanie na podstawie samej umowy samodzielnie ustalić, w jaki sposób zostanie obliczona wysokość jego zobowiązania.
Czy bank powinien był poinformować o ryzyku kursowym?
Tak, a sposób przekazania informacji może mieć bardzo duże znaczenie dla oceny umowy.
Kredyt hipoteczny jest zazwyczaj zobowiązaniem zawieranym na kilkanaście albo kilkadziesiąt lat. W przypadku kredytu powiązanego z walutą obcą zmiana jej kursu może wpływać nie tylko na wysokość miesięcznej raty, ale również na saldo całego zadłużenia.
Samo podpisanie krótkiego oświadczenia typu:
„Kredytobiorca jest świadomy ryzyka kursowego”
nie zawsze oznacza jeszcze, że obowiązek informacyjny został prawidłowo wykonany.
Znaczenie ma między innymi to, czy klientowi przedstawiono w sposób zrozumiały:
- na czym dokładnie polega ryzyko walutowe,
- że kurs euro może znacząco wzrosnąć,
- jaki wpływ wzrost kursu może mieć na wysokość raty,
- że może wzrosnąć również saldo zadłużenia wyrażone w złotówkach,
- że ryzyko może występować przez cały okres obowiązywania umowy.
Im bardziej skomplikowany produkt finansowy, tym większe znaczenie ma rzeczywista przejrzystość warunków umowy.
Czy sądy unieważniają już kredyty w euro?
Tak.
W polskich sądach zapadają wyroki stwierdzające nieważność umów kredytowych indeksowanych do EUR.
Przykładowo Sąd Okręgowy w Legnicy wyrokiem z 30 czerwca 2025 r., sygn. I C 746/24, ustalił nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu hipotecznego waloryzowanego kursem EUR zawartej z poprzednikiem prawnym mBanku.
W innej sprawie, sygn. I C 731/25, Sąd Okręgowy w Legnicy wyrokiem z 1 października 2025 r. ustalił nieważność umowy kredytu indeksowanego kursem euro zawartej z PKO BP.
Również w 2026 r. zapadają takie rozstrzygnięcia. Wyrokiem z 22 stycznia 2026 r., sygn. I C 671/25, Sąd Okręgowy w Legnicy ustalił nieważność kredytu hipotecznego indeksowanego kursem EUR zawartego z dawnym Polbankiem.
Nie oznacza to jednak, że istnieje automatyczna zasada: „kredyt w EUR = nieważna umowa”. Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z lutego 2026 r., w którym powództwo kredytobiorców zostało oddalone, pokazuje, jak duże znaczenie mają szczegółowe warunki konkretnego kredytu.
Co dzieje się po usunięciu niedozwolonych postanowień?
Jeżeli sąd uzna postanowienie dotyczące ustalania kursu waluty za niedozwolone, konsument nie jest nim związany.
Powstaje wtedy kolejne pytanie: czy umowa może funkcjonować dalej bez tego postanowienia?
Sąd Najwyższy w uchwale III CZP 25/22 wskazał, że jeżeli po wyeliminowaniu niedozwolonej klauzuli nie można ustalić wiążącego strony kursu waluty obcej, umowa kredytu indeksowanego lub denominowanego nie wiąże także w pozostałym zakresie.
Sąd Najwyższy wskazał również, że niedozwolonego sposobu ustalania kursu nie można po prostu zastąpić innym kursem wynikającym z przepisów, zwyczaju czy np. średnim kursem NBP tylko po to, aby utrzymać umowę.
To właśnie ten mechanizm może ostatecznie prowadzić do upadku całej umowy.
Co oznacza unieważnienie kredytu w euro?
Jeżeli umowa zostanie uznana za niewiążącą z powodu niedozwolonych postanowień, przyjmuje się, że nie powinna wywoływać skutków, jakie zakładały strony.
W praktyce oznacza to konieczność rozliczenia świadczeń spełnionych przez bank i kredytobiorcę.
Bank wypłacił określony kapitał.
Kredytobiorca przez lata spłacał natomiast:
- raty kapitałowe,
- odsetki,
- a w zależności od okoliczności również inne świadczenia wynikające z umowy.
Sąd Najwyższy przyjmuje tzw. teorię dwóch kondykcji. Oznacza ona, że bank i kredytobiorca mają niezależne roszczenia o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie niewiążącej umowy. Stanowisko to zostało potwierdzone w uchwale III CZP 25/22, a Sąd Najwyższy podtrzymał je również w 2025 r.
Przykład:
Bank wypłacił kredytobiorcy 300 000 zł.
Kredytobiorca przez okres obowiązywania umowy zapłacił bankowi 350 000 zł.
Po stwierdzeniu nieważności strony mają wobec siebie odrębne roszczenia dotyczące zwrotu spełnionych świadczeń. Dokładny sposób ich rozliczenia zależy od sytuacji procesowej, w tym ewentualnego potrącenia.
Czy bank może żądać dodatkowego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału?
Kwestia ta przez długi czas była jednym z najważniejszych elementów sporów frankowych.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 15 czerwca 2023 r., C-520/21, uznał, że przepisy prawa unijnego sprzeciwiają się dochodzeniu przez bank od konsumenta dodatkowej rekompensaty wykraczającej poza zwrot wypłaconego kapitału w związku z nieważnością umowy zawierającej nieuczciwe warunki.
Również Sąd Najwyższy w uchwale III CZP 25/22 wskazał, że w takim przypadku nie ma podstawy do żądania przez którąkolwiek ze stron odsetek lub innego wynagrodzenia za samo korzystanie ze środków przed powstaniem opóźnienia w ich zwrocie.
Zasady te dotyczą ochrony konsumenta wynikającej z niedozwolonych postanowień w umowie powiązanej z walutą obcą, dlatego nie ograniczają się wyłącznie do oznaczenia waluty jako CHF.
Czy podpisanie aneksu i spłata kredytu w euro zamykają drogę do sądu?
Co do zasady nie.
Wielu kredytobiorców po zmianie przepisów albo po zawarciu aneksu zaczęło kupować euro samodzielnie i spłacać raty bezpośrednio w walucie.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że wcześniejsze niedozwolone postanowienia umowy zostały „naprawione”.
Sąd Najwyższy wskazywał, że umożliwienie kredytobiorcom spłaty kredytu bezpośrednio w walucie obcej po tzw. ustawie antyspreadowej nie usuwało abuzywnego charakteru postanowień istniejących już w momencie zawierania umowy.
Najważniejsza jest więc przede wszystkim treść pierwotnej umowy oraz okoliczności jej zawarcia.
Czy można zakwestionować kredyt, który został już spłacony?
Całkowita spłata kredytu również nie oznacza automatycznie, że wadliwość umowy przestaje mieć znaczenie.
Jeżeli umowa zawierała niedozwolone postanowienia, jej wcześniejsze wykonanie nie powoduje samo w sobie, że postanowienia te stają się uczciwe.
W przypadku spłaconych kredytów szczególnie istotne staje się jednak ustalenie terminów przedawnienia konkretnych roszczeń oraz momentu, w którym konsument dowiedział się lub mógł dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowień.
TSUE wielokrotnie podkreślał, że krajowe zasady dotyczące przedawnienia nie mogą w praktyce uniemożliwiać konsumentowi wykonywania praw wynikających z dyrektywy 93/13.
Jak sprawdzić, czy kredyt w euro można unieważnić?
Nie da się tego ocenić wyłącznie na podstawie informacji, że kredyt był „w euro”.
Do analizy potrzebne są przede wszystkim:
- umowa kredytowa,
- regulamin obowiązujący w chwili jej zawarcia,
- ewentualne aneksy,
- dokumenty dotyczące sposobu wypłaty kredytu,
- informacje dotyczące sposobu spłaty,
- zaświadczenie banku o dokonanych wpłatach.
W pierwszej kolejności należy ustalić, czy kredyt był rzeczywiście walutowy, czy jedynie indeksowany lub denominowany do EUR.
Następnie trzeba sprawdzić sposób skonstruowania klauzul kursowych oraz to, czy klient miał możliwość przewidzenia na podstawie umowy, według jakiego kursu będzie obliczane jego zobowiązanie.
Czy warto przeanalizować kredyt w euro?
Tak. Umowy kredytów indeksowanych i denominowanych do euro mogą być kwestionowane na podobnych podstawach jak umowy frankowe.
Najważniejsze nie jest bowiem to, czy w umowie pojawia się symbol CHF czy EUR, ale sposób skonstruowania całego mechanizmu walutowego.
Szczególnie istotne mogą być:
- niejasne zasady ustalania kursów,
- odwoływanie się wyłącznie do tabel banku,
- brak obiektywnego mechanizmu przeliczeń,
- brak rzetelnej informacji o skali ryzyka walutowego,
- przerzucenie nieograniczonego ryzyka kursowego na konsumenta.
Aktualne orzecznictwo pokazuje, że sądy rzeczywiście stwierdzają nieważność umów kredytów powiązanych z euro. Jednocześnie istnieją również sprawy, w których roszczenia kredytobiorców są oddalane.
Dlatego każda umowa wymaga indywidualnej analizy. Szczególnie istotne jest rozróżnienie pomiędzy klasycznym kredytem walutowym a kredytem, w którym euro było jedynie miernikiem służącym do przeliczania zobowiązania.
Jeżeli masz kredyt hipoteczny powiązany z euro, warto sprawdzić jego umowę przed podjęciem decyzji o skierowaniu sprawy przeciwko bankowi do sądu.
Źródła:
- Art. 385¹–385³ Kodeksu cywilnego
- Dyrektywa Rady 93/13/EWG
- Uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22
- Wyrok TSUE z 15 czerwca 2023 r., C-520/21, Arkadiusz Szcześniak przeciwko Bank M. SA
- Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 10 lutego 2026 r., I C 1604/24
Foto: Pexels.com / Ibrahim Boran